Uncategorized

Obserwator – D. B. Thorne

Obserwator D. B. Thorne’a to książka, którą śmiało nazwać można idealną lekturą wakacyjną (choć nie tylko). Osoby, które uwielbiają nadrabiać czytelnicze zaległości właśnie na wakacjach i zazwyczaj właśnie wtedy sięgają po dobry kryminał, powinny wpakować w swój plecak właśnie tę książkę. Bo jest to przednia lektura, którą przeczytać można w jeden wieczór. Góra dwa.

Szybkość czytania to oczywiście efekt szybko poprowadzonej akcji powieści, w której główny wątek skupia się wokół zaginięcia młodej, obiecującej dziennikarki „po przejściach”. Jako że jest to dziewczyna o przeszłości obfitującej w próby samobójcze, policja szybko kończy poszukiwania kobiety, uznając, iż jej zaginięcie nie jest efektem porwania, czy nieszczęśliwego wypadku, a samobójstwa właśnie. Jedyną osobą, która wbrew wszystkiemu i wszystkim nie wierzy w takie rozwiązanie jest jej ojciec. I właśnie jego zmagania z policją, a także z przeszłością własną, swojej córki i swojej rodziny będzie mógł śledzić czytelnik. Będzie to podróż po skomplikowanych relacjach na linii ojciec – córka, a właściwie po ich brakach… Słowem będzie to opowieść o ojcu marnotrawnym, który za wszelką cenę pragnie nadrobić stracony czas i wynagrodzić dawne krzywdy zaniechania… Ale będzie to rzecz jasna tylko tło, bo główna akcja skupi się na poszukiwaniu zaginionej dziewczyny, która przed zaginięciem nękana była przez internetowego trolla i której zachowanie było mocno irracjonalne.

Książkę czyta się świetnie. Jest intrygująca, napisana wprawnym, bardzo prostym językiem, przez co to lektura z gatunku błyskawicznych. Ma jednak i mankamenty. Od momentu pojawienia się tytułowego Obserwatora, akcja nieco spowalnia. Przynajmniej chwilowo, by pod koniec ponownie nabrać tempa. Jest dość przewidywalna, choć z pewnością nie można nazwać jej nudną i mało intrygującą. Autor wprowadza sporo ciekawych wątków, które w odpowiednim momencie potrafią namieszać bohaterom…

Co do polskiego przekładu mam zastrzeżenia co do samego tytułu, który przetłumaczono jako Obserwator. Tymczasem w oryginale mamy do czynienia z Trollem i chyba właśnie taki tytuł byłby bardziej adekwatny do tej właśnie powieści. Obserwator wywołuje u mnie wewnętrzny zgrzyt, który wiąże się z pewną nieścisłością. Ale to oczywiście jedynie moje odczucia, które nie powinny wpłynąć na wasz odbiór lektury. Być może jeśli sięgniecie po nią, podzielicie moje zdanie. Być może wyda wam się zupełnie inaczej.

W każdym razie serdecznie zapraszam do lektury. Warto.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s