Kryminał/Sensacja/Thriller

Piotr Schmandt „Pruska zagadka”

pruska-zagadka-b-iext25206309Morderstwo Johanna Wendersa, 18-letniego gimnazjalisty, zarazem syna bogatego piekarza, rzuca cień podejrzeń na wielu mieszkańców niewielkiej miejscowości, gdzie każdy zna każdego. Na domiar złego, grozę potęguje fakt, że morderca obszedł się ze zwłokami wyjątkowo bestialsko, kawałkując je. Na pomoc w rozwiązaniu zagadki prowincjonalnym policjantom wysłana zostaje wschodząca gwiazda kryminalistyki, komisarz Ignaz Braun.

Tak oto rozpoczyna się opowieść Pruska zagadka, pełna zagadek i uroku małomiasteczkowego Wejherowa, skreślona piórem Piotra Schmandta.

Dlaczego już na początku wspominam o małomiasteczkowości? Bo będzie to dodatkowy bohater powieści, niczym żywa postać odgrywająca ważką rolę. Autor bowiem fantastycznie oddał koloryt małomiasteczkowej społeczności. Nie nachalnie, a wręcz fascynująco opisał drobiazgi tworzące dzień codzienny, ducha czasu, nie zapominając przy okazji i o kondycji moralnej tej niewielkiej społeczności.

Także sama epoka, w której rozgrywa się akcja powieści (początek XX wieku, dokładnie 1901 rok), opisana została z detalami przybliżającymi ten ciekawy w historii okres. Jest zatem zupełnie inny klimat, zupełnie inna mentalność, a także stosunek do kobiet. Jest i antysemityzm i podziały klasowe, nieufność wobec obcych i nierówność społeczna. Choć więcej miejsca autor poświęca konfliktom natury religijnej – katolicy kontra ewangelicy, nie ma tu jakiejkolwiek eskalacji problemu, a delikatna zaledwie nutka tego, co w duszach ludziom grało. A dzięki temu ten kryminał retro to książka, którą wciąga się w nozdrza i zupełnie nią upaja.

W książce Schmandta gra mi niemal wszystko. Klimat powieści, fabuła, kryminalna zagwozdka. Nawet bohater, którego nie da się nie lubić. Choć i uwielbiać trudno… A wcale nie znaczy to, że jest to bohater bezbarwny. Wprost przeciwnie. Jest młody, przystojny, lubiący mówić o swoich sukcesach w roli śledczego, a mimo ewidentnego samochwalstwa, jest postacią nadzwyczaj ujmującą…

Stąd nic dziwnego, że za mundurem panny sznurem (choć tak naprawdę Braun nosi eleganckie fraki i garnitury). I pomimo iż można rzec, że inspektor Braun to element nam obcy, bo sercem, duchem, ciałem, myślą i uczynkiem oddany jest Jego Wysokości Królowi Prus i Cesarzowi Niemiec, to jednak jest to nasz, swojski chłopak, z polskimi korzeniami, w dodatku katolik z krwi i kości. I jak tu go nie kochać?!?

Pruską zagadkę polecam serdecznie. Pięknie i z wyczuciem, bez chwili choćby nużącej, snuje autor swą opowieść. Tak, snuje, bo w małomiasteczkowym klimacie Wejherowa czas jakby stanął w miejscu, zaczarowany urokiem klimatycznej miejscowości. Nie zbija to jednak z tropu nawet na chwilę błyskotliwego Ignaza Brauna, który metodycznie, krok po kroku zbliża się ku odkryciu prawdy.

I nie przeszkodzi mu w tym nic. Nawet własne zauroczenie płcią piękną, ani też adoracja ze strony pięknych dam. I nie przeszkodzi to przede wszystkim czytelnikowi w delektowaniu się każdą linijką tekstu.

zwb

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s