Audiobook / Reportaż

Maszyny do zabijania – „Nocni wędrowcy” Wojciech Jagielski [audiobook]

nocni wędrowcyAfryka – kontynent zaniedbywany, marginalizowany i wciąż traktowany po macoszemu. Targany konfliktami wewnętrznymi, epidemiami przeróżnych, niebezpiecznych chorób, wojnami, głodem, etc.

Właśnie tam udał się autor Nocnych wędrowców Wojciech Jagielski, by na własne oczy zobaczyć konflikt w Ugandzie, toczący się na oczach świata, udającego że stracił wzrok…

                Historia opowiedziana tu, to historia wstrząsająca i potwierdzająca regułę, że najgorsze scenariusze pisze samo życie, a żaden scenarzysta nie jest w stanie wymyślić tego, co potrafimy zgotować sami sobie, lub co przygotowuje dla nas natura.

W miasteczku Gulu autor spotyka się z dziećmi, jakich na ziemi miliony. Jest jednak coś, co różni je od rówieśników. Te dzieci, to maszyny do zabijania, stworzone w wojennych warunkach przez system, ludzką bezduszność, dziką i bezwzględną naturę człowieka, zwłaszcza człowieka biernie patrzącego na los Afryki i Afrykanów.

Autor spotyka więc w Gulu dzieci – partyzantów, pochodzące z plemienia Aczolich, które jak wiele przed nimi i prawdopodobnie wiele dzieci po nich, padły ofiarą bezwzględnej i wyniszczającej wojny prowadzonej przez Armię Bożego Oporu przeciwko siłom rządowym.

Konflikt ten, trwający od 1987 roku i który zdążył przerodzić się w międzynarodowy, do teraz pochłania tysiące istnień ludzkich, wplątując kolejne dzieci, łamiąc ich życie i na zawsze wywierając piętno. Jagielski opowiada o konflikcie widzianym oczyma mieszkańców Ugandy, dzieci którym udało się wyrwać ze szponów partyzantów, i które trafiają do obozów przywracających takie właśnie dzieci do życia w społeczeństwie. Dziennikarz rozmawia z chłopcami i dziewczynkami, porwanymi niegdyś przez partyzantów i siłą wcielonych do ich armii, zmuszanych do robienia niewyobrażalnych rzeczy. Potwornych i obrzydliwych, przy których zabijanie ofiar wydaje się aktem łaski. Ukazuje koszmary zbrodni, gdzie palenie ludzi żywcem, ćwiartowanie maczetami, obcinanie warg, czy łupienie oczu i mordowanie krewnych, to codzienność. To przerażająca i mrożąca krew w żyłach historia Samuela i innych chłopców mu podobnych, porwanych z wioski rodzinnej i zmuszanych do torturowania i mordowania. To opowieść o wojsku złożonym z dzieci, walczącym z dorosłymi, o dzieciach – doskonałych maszynach do zabijania, bo wojnę traktują jak rozgrywkę, dlatego pozbawione są strachu przed śmiercią. Dlaczego to takie ważne? Dlaczego tak bardzo skupiam się nad podkreślaniem potworności, które opisuje autor? Bo poprzez opowiedzianą historię, dobitnie pokazał, że pomimo wiedzy na temat tego, co dzieje się tam (i w innych krajach Afryki i nie tylko), nadal pozostajemy bierni, bezmyślni i bezduszni, a jedyna rzecz na jaką nas stać, to nic nie wnoszące i nic nieznaczące dla uczestników konfliktu współczucie…

Jagielski pochyla się w Nocnych wędrowcach nie tylko nad samymi dziećmi. Opowiada o historii konfliktu, jego tle, przebiegu, realiach życia w Afryce. Ten reportaż ukazuje zatrważający obraz kawałka świata, na którym nikomu tak naprawdę nie zależy. Dziennikarze, politycy, wszyscy robią dobrą minę do złej gry. Dziennikarze kupują informacje na temat miejsc, ludzi, wydarzeń, o których nie mają pojęcia i do których nie dotarli sami. Politycy w konflikcie szukają tylko sposobu na poprawę własnej pozycji i zrobienie dobrego interesu…

Wojciech Jagielski opowiada tu o potworach z Afryki, które potworami nie są we własnych oczach. Rozmawia z dowódcami partyzantów, zadaje kłopotliwe pytania. Nie boi się, nie waha, drąży i szuka odpowiedzi, by pokazać jak różnorodna jest Afryka, jak strasznie skrzywdzona i jak wiele spraw wymaga natychmiastowej ingerencji i pomocy. Sekciarstwo, epidemie, wojny, to tylko część zagrożeń, których ofiarami w głównej mierze padają one – dzieci, nocni wędrowcy, przynoszący śmierć, bo napadają wraz z resztą partyzantów na wioski nocą, mordując ich mieszkańców.

                Książka wpadła mi w ręce w formie audiobooka. Czytana przez Rocha Siemianowskiego, znakomitego polskiego lektora, robi wrażenie. Piorunujące.

Wydana przez Bibliotekę Akustyczną książka do słuchania, to ponad 11-to i pół godzinna historia, od początku do końca powodująca cierpnięcie skóry, wzmocniona jeszcze fantastycznym lektorem.

Z tego zadania wywiązał się on znakomicie – potraktował swój głos jak narzędzie do ukazania sprawy o przeolbrzymim znaczeniu.

biblioteka akustyczna

Advertisements

2 thoughts on “Maszyny do zabijania – „Nocni wędrowcy” Wojciech Jagielski [audiobook]

  1. Ooo! W sumie nie pomyślałam o reportażach w formie audiobooka… To byłoby perfekcyjne rozwiązanie! Tym bardziej, że mam olbrzymie zaległości we wszystkich reportażach, które tak bardzo chciałabym przeczytać. Tak, to będzie doskonałe rozwiązanie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s