Dramat / Filozoficzne

Oswoić śmierć – Michał Staroszczyk „Krótka historia o istocie umierania”

krotka-historia-o-istocie-umieraniaCzy ze śmiercią można się oswoić, czy można powrócić do „normalności” po utracie ukochanych osób, po tym, jak świat nagle wali się na głowę? Czy śmierć to kres wszystkiego, czy może dopiero początek? Czy można odpowiedzieć na odwieczne pytanie: dlaczego ja? W czym tkwi istota umierania? To tylko niektóre z pytań, które stawia sobie od pokoleń człowiek. To także tylko niektóre z pytań, które stawia przed czytelnikiem i samym sobą Michał Staroszczyk w swoim krótkim opowiadaniu „Krótka historia o istocie umierania”.

Kiedy Salwator, traci ukochaną córkę i żonę w wypadku, postanawia rozpocząć nowe życie. By uporać się z ciężkim doświadczeniem, pokonać traumę i móc zacząć żyć na nowo, zmienia miejsce zamieszkania, przeprowadzając się do małego miasteczka Quies. Tu wśród nowo poznanych ludzi chce pokonać depresję i nadać życiu nowy sens i cel. Niestety, teoria często rozmija się z praktyką, dlatego też plany mężczyzny w wielu miejscach muszą ulec modyfikacji, a on sam znajduje się w stanie bliskim obłędu. Jak poradzi sobie z własną psychiką i własnymi emocjami? To zagadka, której rozwiązanie zostawiam czytelnikom.

Książka Michała Staroszczyka nie należy ani do lektur łatwych ani do przyjemnych. Z uwagi na tematykę, jest ona mocno dołująca i przybijająca. Pomimo, że liczy sobie niewiele stron, ciężko było mi przez nią przebrnąć. I nie chodzi tu o temat, bo ten choć przejmujący na wskroś, ma w sobie coś, co fascynuje ludzi od zawsze. To raczej kwestia stylu autora i środków, którymi operuje. Jak dla mnie książka jest zbyt przekombinowana i przefilozofowana. Specyficzna filozofia mieszkańców miasteczka, o której informuje okładka książki rzeczywiście nie należy do popularnych, ale o niecodzienności i wyjątkowości w myśleniu nie ma tu mowy. Jest za to dość nudno i rozwlekle [sic!]. Są metafory, które nie nadają książce głębi, a  mierżą.

Interesujące są te momenty, gdy mowa jest o cierpieniu i śmierci jako zjawisku. Sucho, bez dorabiania jakiejkolwiek ideologii, bez idealizowania cierpienia, czy demonizowania go.  Kiedy mamy do czynienia z informacjami, opowieścią niepodszytą filozofią, ludzkimi uczuciami takimi jakimi są, wówczas książka zaciekawia. Choć na pewno nie fascynuje. Tyle tylko, że czytanie o cierpieniu, jako stanie przeżywanym przez każdego w sposób niepowtarzalny i nietypowy dla każdego człowieka, to krótko mówiąc, nihil novi.

Najogólniej i najoględniej mówiąc, „Krótka historia o istocie umierania” nie porwała mnie. Przeczytałam, ale bez większych emocji. Należy do książek, które owszem przeczytać można, ale nie zapadają w pamięć. Z mojej historia ta uleciała niemal natychmiast, nie wnosząc właściwie nic do mojego czytelniczego życia. Ani poza czytelniczego. Przeminęło z wiatrem można rzec. Jestem jednak pewna, że pozycja ta znajdzie swoich odbiorców, którzy szukają w literaturze odpowiedzi na pytania jak żyć. A w zasadzie, jak umierać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s