Audiobook / Fantasy/Fantastyka/Science fiction / Kryminał/Sensacja/Thriller

Gra – Cezary Harasimowicz „Święty Chaos”

święty chaosJakiś czas temu, po wysłuchaniu „Karaluchów” Jo Nesbo, zakochałam się w superprodukcjach, czyli najogólniej mówiąc w słuchowiskach. Urzeczona interpretacją i oprawą muzyczną z chęcią sięgnęłam po kolejne novum na polskim rynku, czyli audioserial „Święty Chaos” Cezarego Harsimowicza, w reżyserii Krzysztofa Czeczota. Już te dwa nazwiska dały mi podstawy by sądzić, że otrzymam porcję dobrej rozrywki. Cezarego Harasimowicza znam i cenię za scenariusz do „Ekstradycji” i „Bandyty”. Krzysztof Czeczot powalił mnie na łopatki wspomnianymi „Karaluchami”(reżyseria). Główną niewiadomą pozostawała nazwa audioserial.

„Święty Chaos” to powieść – superprodukcja w odcinakach. Pierwszy sezon liczy ich 14, odsłuchiwać można było je tydzień po tygodniu. Plus takiego audioserialu, to możliwość zakupu pojedynczych odcinków i jeśli serial nie przypadnie do gustu można zrezygnować z dalszego odsłuchiwania, bez ponoszenia kosztów jakie pokrywałoby się przy zakupie całości. Minus – jeśli serial bardzo się spodobał, trzeba czekać na kolejne części (w tej chwili całość pierwszego sezonu dostępna jest „od ręki”). Bywa też, że w czytaniu pojawiają się długie mocno irytujące przerwy. Zwłaszcza, jeśli chce się usłyszeć jak najszybciej dalszą część historii, którą celowo spowalnia reżyser.

Serial obsadzono plejadą polskich aktorów. Łukasz Simlat, Grażyna Wolszczak, Robert Więckiewicz, Marian Dziędziel, Danuta Stenka, to tylko niektóre z gwiazd polskiej sceny filmowej i teatralnej, które użyczyły głosu w audioserialu. Dla mnie absolutnym numerem jeden w „Świętym Chaosie” jest Robert Więckiewicz, któremu jednak po piętach ostro depcze Marian Dziędziel. Spory zawód – Grażyna Wolszczak. Chociaż lubię tę aktorkę, w roli głównej bohaterki, czyli Jamy Ulan, dla mnie niestety była mało przekonująca.

Historia opowiedziana została ze sporym rozmachem. To połączenie powieści sensacyjnej z science-fiction, powieścią szpiegowską i political fiction. Misz-masz gatunkowy, który mocno miesza w głowach. Głowy zresztą trzeba tu bardzo pilnować, bo jeśli ktoś się zagapi, może ją stracić. I to dosłownie. Jamy Ulan, pracująca dla CIA jest tego najdoskonalszym przykładem, a swojej głowy przyjdzie jej chronić przed talibami i wszelakiej maści terrorystami, przed tajemniczymi preceptorami, a w końcu i przed samą sobą. Jamy Ulan to bohaterka śmiertelnie niebezpieczna. Uzbrojona w długopis jest równie zabójcza, co z glockiem. Jest do tego sprytna i bystra, a mimo to ktoś zmanipulował ją i wrzucił w brudną grę, w której przestanie być sobą… Posłuchajcie z resztą sami. To o czym usłyszycie jest nie do opowiedzenia w kilku zdaniach. Fascynujące, dziwne, pokręcone. Momentami nieco chaotyczne, ale bardzo intrygujące. Dziwaczna, zadziwiająca akcja, która rozwija się zupełnie nieoczekiwanie. Nic nie jest takie, jakiego spodziewał się słuchacz na początku. Równie tajemnicze jest i zakończenie, a właściwie niedomówienie pierwszej serii serialu. Podsyca tylko ciekawość i wznieca oczekiwanie na kolejny sezon.

O ile jeszcze jestem w stanie opowiedzieć o treści, tak z całą pewnością nie oddam tego, co kryją dźwięki „Świętego Chaosu”. Fantastyczna oprawa muzyczna, to chyba najdosadniejsze określenie. Singiel promujący „Święty Chaos” nagrała Mela Koteluk, zaś całość muzyki napisał Michał Lorenc, którego muzykę filmową wielokrotnie nagradzano na festiwalach filmowych, m.in. na festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za muzykę do filmów Psy, Bandyta, Prowokator.

Posłuchajcie koniecznie! Warto!

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s