ebook

Tomasz Graczykowski „Porzuceni”

Porzuceni

Z Tomaszem Graczykowskim zetknęłam się czytając jego thriller „Przypadek Morrowa”. Postanowiłam wówczas, że uważnie przyglądać się będę poczynaniom autora, widząc tkwiący w nim potencjał. Kiedy więc pojawiła się powieść „Porzuceni”, szybko znalazła się ona na liście do przeczytania, pomimo, że lista ta pęka w szwach. Przekonałam się wówczas, że Graczykowski poza sporym potencjałem, może pochwalić się sporą wyobraźnią, mało tego nie ogranicza się on do jednego tylko gatunku – w przeciwieństwie do „Przypadku Morrowa”, „Porzuceni” to powieść science-fiction.

Nie ulega wątpliwości, że „Porzuceni” wypadają lepiej od poprzedniej powieści. Nie wiem, czy jest to zasługą zmiany gatunku, czy naturalnym efektem rozwoju, wynikającym z dojrzewania autora i ćwiczenia warsztatu, wiem natomiast, że autorowi udało się uniknąć niektórych błędów, jakie można było wytknąć mu w „Przypadku Morrowa”.

„Porzuceni” to bardzo dobry kawałek literatury science-fiction. I choć samego Tomasza Graczykowskiego do mistrzów gatunku nie mogę jeszcze zaliczać, to uważam, że z pewnością podąża dobrą drogą.

Akcja książki rozgrywa się w czasach postapokaliptycznych, na Ziemi porzuconej przez wartościowych ludzi. Pozostali na planecie mieszkańcy, to w głównej mierze degeneraci i wykolejeńcy, pozbawieni zasad moralnych. Planeta jest skażona, a jej mieszkańcy bez specjalnego ochronnego oprzyrządowania, skazani są na gnicie za życia, w podwójnym znaczeniu – zarówno moralne, jak i fizyczne. W tych okolicznościach, płatny morderca, Steeler, otrzymuje kolejne zlecenie, w którym ryzykuje nie tylko karierę, ale głównie życie. Zlikwidować ma obywatela Czwartego Miasta Korporacji, czyli tworu całkowicie zniewalającego ludzi, zapewniającego jednocześnie przetrwanie na skażonej Ziemi. Tak rozpoczyna przygodę pełną niespodzianek, której celem ostatecznym będzie przede wszystkim rozprawienie się z korporacją.

Jak na science-fiction przystało, w książce pojawiają się postacie, wydarzenia, czy przedmioty zupełnie oderwane od rzeczywistości. Nie będzie to co prawda nic odkrywczego, czy nowatorskiego, bo o podobnych przyrządach, maszynach, etc. można już było przeczytać wielokrotnie. Godna zauważenia jednak jest wizja postapokaliptycznego społeczeństwa, świata wyprutego z wszelkiej moralności, gdzie odruch człowieczeństwa musi przynieść karę i negatywny skutek.

Na pochwałę zasługuje także sama fabuła powieści. Ciekawa, napisana przyzwoitym, barwnym językiem. Ma w sobie coś mrocznego. Jak widać, autor nie do końca odszedł od thrillera, bo udało mu się zachować klimat rodem z dreszczowca. Denerwował mnie jednak nadmiar patosu, zwłaszcza w świecie pozbawionym zasad…To rzecz, nad którą warto byłoby popracować, by książki Tomasza Graczykowskiego były jeszcze lepsze.

Reasumując, książkę czyta się z dużym zainteresowaniem, z lekkością i przyjemnością. Dlatego polecam „Porzuconych” zdecydowanie!

Goneta

Advertisements

2 thoughts on “Tomasz Graczykowski „Porzuceni”

  1. Pingback: Panna Zuzanna patronuje „Porzuconym” Tomasza Graczykowskiego | PannaZuzanna

  2. Pingback: Panna Zuzanna patronuje „Porzuconym” Tomasza Graczykowskiego — Panna Zuzanna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s