Fantasy/Fantastyka/Science fiction

Historia w przedmiotach zaklęta – Andrzej Pilipiuk „Carska manierka”

Carska-manierka_Andrzej-Pilipiuk,images_big,29,978-83-7574-905-2Czy pisze o Wędrowyczu, wampirach, strzygach, upiorach, łasicach czy innych ustrojstwach, robi to doskonale. Jest niczym król Midas. Ilekroć dotknie papieru piórem, słowa zamienia w złoto, wzbudzając naprzemiennie zachwyt czytelników i zazdrość kolegów po fachu (nie licząc kilku wpadek, ale te zdarzają się i najlepszym). Dzierży insygnia królewskie, bo w dziedzinie polskiej literatury fantastycznej dawno wszedł do pocztu królewskiego. Nazywany jest mistrzem opowiadań, posiadając dar zaczarowania czytelnika tą krótką formą literacką. Tworzy światy magiczne i czarowne, alternatywne rzeczywistości wobec tego, co oglądamy na co dzień. Jego fantastyczne wizje przekabacą niejednego osobnika, ostro zapierającego się, że on i literatura fantastyczna to dwa różne światy. Dziś nieprzekonani mają okazję zapoznać się z jego najnowszym zbiorem opowiadań, zgromadzonym w „Carskiej manierce”, a wierni czytelnicy sprawdzić, czy mistrz Pilipiuk nadal jest w formie i trzyma fason.

            „Carska manierka” to zbiór opowiadań, których bohaterami są Robert Storm i doktor Paweł Skórzewski, można więc powiedzieć – starzy, dobrzy znajomi czytelników zaznajomionych z twórczością autora.

Jak zwykle Andrzej Pilipiuk kreśli światy nierealne, a wyglądające na rzeczywiste. Przeskoki w czasie to u Pilipiuka taka sama normalka, jak to, że ziemia nie jest płaska. Jak zawsze też mamy do czynienia z fantastycznymi wizjami, które potrafią zaskoczyć umysły z bardzo wybujałą wyobraźnią. Do tego dochodzi jeszcze element urealniający całość opisywanych wydarzeń, sprawiający, że w wydarzenia opisywane przez autora się wierzy.

W „Carskiej manierce” autor przede wszystkim postawił na historię zaklętą w przedmiotach, na możliwość poznania przeszłości za pomocą chociażby tajemniczej, tytułowej manierki. Będzie coś i dla fanów Skórzewskiego i dla fanów Storma. Dzięki Stormowi, świetnie odnajdującemu się w meandrach historii, za to gorzej poruszającemu się w świecie damsko-męskich tajemnic, ubawicie się setnie. Wystarczy, że przeczytacie o końskich zalotach Storma, a lektura już stanie się perełką.

            W najnowszym zbiorze opowiadań autor opowiedział osiem historii, z których moje serce przede wszystkim zdobyły te o Stormie. Cóż, mam chyba do niego słabość tak silną, jak on do zagadek historycznych. Wszystkie historie (z wyjątkiem ostatniej) są mocno uprawdopodobnione. Do czasu rzecz jasna, gdy czytelnik odkrywa zaskakujący element, brakujące ogniwo, sprawiające, że odkrywa się w opisywanych wydarzeniach odrobinę fantazji. Zdjęcie sprzed lat, manierka, Arka. Drobnostki, które sprawiają, że świat przez chwilę staje się nierzeczywisty i piękniejszy.

I jeszcze jednej rzeczy, (poza bogatą wyobraźnią) Pilipiukowi odmówić nie można. Niesamowicie lekkiego pióra. Zgrabnie i płynnie, niczym stary gawędziarz, potrafi snuć opowieści urzekające gawiedź.

Opowiadania polecam rzecz jasna i czekam na jeszcze. Mam nadzieję, że Pilipiuk pokusi się na dłuższą formę, bo z takim talentem do snucia historii i opowieści o cudach i dziwach, aż żal rozstawać się z daną historią po kilkunastu, czy kilkudziesięciu stronach.

sztukater_logo

Reklamy

3 thoughts on “Historia w przedmiotach zaklęta – Andrzej Pilipiuk „Carska manierka”

  1. Czytam Pilipiuka od lat i od kilku lat zjada własny ogon, pisząc wciąż to samo. I ten zbiór przeciętny do bólu jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s