Dla dzieci

Maluszek patrzy: Kwiatki i Moja pierwsza książeczka

Obrazek Jakiś czas temu pisałam już o nowości na polskim rynku wydawniczym dla dzieci i rodziców, czyli o książeczkach kontrastowych. Tak się składa, że postanowiłam przetestować książeczki kolejnego po Wildze wydawnictwa, które postanowiło sprawić frajdę maluszkom i ich rodzicom. Do testów wzięłam zatem dwie książeczki wydane przez Galaktykę, które ukazały się w serii Maluszek patrzy, mianowicie „Kwiatki” i „Moja pierwsza książeczka”.

                Moda, czy skuteczna pomoc w rozwoju maluszka? Opinie na ten temat mogą być podzielone. Jednak dla mnie jako mamy liczy się fakt, że książeczki absolutnie zaszkodzić nie mogą, a wręcz przeciwnie, mogą pomóc w stymulowaniu rozwoju najmłodszych pociech. Nie od dziś wiadomo bowiem, że dziecięce oko widzi inaczej. A by wspomóc rozwój młodego oka mądre głowy wymyśliły na to przeróżne sposoby. Jednym z nich jest stymulowanie go poprzez dobór odpowiednich kształtów i „treści”. Doskonale sprawdzają się do tego celu książeczki kontrastowe. Łączą proste kształty (kwiatki, groszki, serca,  figury geometryczne, etc.), wzory i formy, z wyraźnymi konturami i kolorystyką odpowiednią dla dziecka. Dokładniej mówiąc, kolorystyką opartą na wykorzystywaniu kontrastu. W przeciwieństwie do książeczek Wilgi, Galaktyka wykorzystuje w swoich książeczkach barwy inne, niż tylko czerń i biel, choć nie unika i tych najbardziej oczywistych kontrastowo kolorów.

                Przyznam od razu, że jestem gorliwą i żarliwą zwolenniczką „kontrastówek”, które doskonale przykuwają uwagę ciekawego świata malucha, a który mimo swej ciekawości szybko traci zainteresowanie badanym przedmiotem. Z książkami kontrastowymi jest inaczej. Dziecko potrafi skupić swój wzrok i skoncentrować się na oglądanych formach nieco dłużej, niż na tradycyjnych zabawkach. Choć nie ma co wymagać cudów, kilka minut, to maksimum, jakie potrafi wykrzesać maluszek. Z czasem jest coraz lepiej, a wspólne oglądanie „Kwiatków”, czy „Mojej pierwszej książeczki” przeciąga się w czasie.

           Obrazek     Pomimo, że na okładce przeczytamy, iż seria książeczek przeznaczona jest dla dzieci w wieku 3-6 miesięcy, muszę sprostować. Książeczki posłużą znacznie dłużej. Jako że są to publikacje twardo stronicowe, w późniejszym okresie, gdy dzieci nabierać zaczną coraz to nowych umiejętności, książki pomogą przy gimnastyce małych rąk. Przewracanie stron, obracanie książki, rzucanie, podnoszenie, a nawet gryzienie; książka wszystko przetrzyma. I będzie doskonałą zabawką.

                Nie ma się więc nad czym zastanawiać, tylko wysupłać kilka złotych z portfela i zaopatrzyć się w przynajmniej jedną książeczkę, a zapewniam, że nie będzie to strata pieniędzy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s