wojenne

Leo Kessler „Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo”

 kessler

Trwa II wojna światowa. Alianci próbują podporządkować sobie Dodekanezy, by wywrzeć wpływ na neutralną dotąd Turcję i zmusić ją do przyłączenia się do działań wojennych. Dla przeciwdziałania planom alianckim, Niemcy przeprowadzają operację Leopard, czyli zadanie mające na celu zdobycie wyspy Leros. Do tego celu posłużyć mają wyspecjalizowane jednostki spadochronowe i górskie. Właśnie ten wycinek historii z perspektywy żołnierzy niemieckich opisał w powieści „Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo” znany, poczytny brytyjski autor Leo Kessler.

            Sama książka wchodzi w skład cyklu Edelweiss Strzelcy Alpejscy. Jej bohaterami są niemieccy żołnierze, walczący na licznych frontach wojennych. Tym razem naziści: pułkownik Sturmer, Meier, major Greul i Jap walczyć będą o Dodekanezy, z połączonymi siłami brytyjsko-włoskimi.

Książki nie zamierzam wychwalać za warstwę literacką. Z tą jest różnie. Są fragmenty lepsze, są słabsze. Te drugie w zdecydowanej przewadze. Prosta fabuła, słabo rozbudowana akcja. Uwagę przykuwa za to fakt, że ”Operacja…” (podobnie jak pozostałe książki z cyklów powieści Kesslera) pisane są z perspektywy żołnierza niemieckiego, odznaczającego się bohaterstwem, poświęceniem, heroizmem i nadludzką wręcz odwagą. Pisze więc w sposób dość nietypowy i odważny. Na szczęście, nie wybiela. Niemiecki oddział wspinaczy górskich nie należy do krystalicznych i nienagannych. Żołnierze są zdemoralizowani, ślepo oddani przegranej sprawie i Hitlerowi.

            Pomimo, że miałam do czynienia z powieścią wojenną, jednak brakowało mi w niej krwi. Zabrakło przysłowiowego pieprzu. Tak, dzieje się w niej dużo. Niezaprzeczalnie, odbywa się tu mnóstwo niebezpiecznych misji, miejsce ma masa groźnych sytuacji, bohaterowie to najprawdziwsza w świecie swołocz, a jednak jest tu jakoś spokojnie i nudno. Nie ma napięcia, jakiego bym sobie życzyła. Nic nie ściska za gardło, nie potrząsa, nie trzyma „za jaja”. Winić trzeba za to narrację, zbyt wyjałowioną emocjonalnie. Być może był to celowy zabieg autora, by uwypuklić postawy swoich antybohaterów, dla mnie jednak przynosi to efekt odwrotny. Przynosi nie refleksję i strach, a nudę.

Nie chcę sugerować jednak, że książki czytać się nie da. Przeczytać ją można, jednak nie ma co liczyć na niezapomniane wrażenia. Jest to po prostu jedna z wielu lektura, nie zaś jedyna w swoim rodzaju.

Bez rewelacji, ale i niesmaku nie ma. Ot, przeciętna powieść.

            Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Po co na końcu książki wydawca zamieścił obszerny fragment kolejnej powieści cyklu? Czyżby obawiał się, że nikt, kto przeczytał „Operację…” nie sięgnie po kolejny tom serii?

erica

Advertisements

2 thoughts on “Leo Kessler „Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo”

  1. posiadam ją, ale leży na mojej półce i kurzy się już od jakiegoś czasu, Twoja recenzja sprawia, że wcale nie mam ochoty zmieniać jej położenia. natomiast gdyby znalazł się jakiś chętny to z zapałem zamieniłabym się na coś innego 😉

  2. Oj, a ja nie chciałam zniechęcać aż tak. Przeczytać się ją da, z tym, że szału nie ma. Zapowiadała się świetnie, a potem było tylko tak sobie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s