Audiobook / Bajka/Baśń / Dla dzieci / Komedia/Humor

Opowieści dziwnej treści – Artur Andrus „Bzdurki czyli…Bajki dla dzieciiinych” czytają Autor i Piotr Bałtroczyk

bzdurkiArtur Andrus i Piotr Bałtroczyk to mieszanka wybuchowa, a jeśli do tego spotykają się razem, wówczas do czynienia mamy z mieszanką zabójczą, która siłą rzeczy musi eksplodować. „Bzdurki czyli… Bajki dla dzieciiinych”, to książka dla dzieci, dziecinnych i wszystkich innych, która jest efektem pracy umysłu Artura Andrusa, który kryje w sobie mnóstwo niespodzianek. Znany był już dotąd z występów na scenie kabaretowej, ze śpiewania (też z sukcesami, choć śpiewa jakby mu koń na ucho nadepnął, a jednak jest to śpiew miły dla słuchacza, niczym trel słowiczy), konferansjerki, występów radiowych. Teraz do długiej listy swoich osiągnięć, dodał pisanie bajek. Bzdurek jak się patrzy, bzdurek takich, że aż miło.

„Bzdurki…” to osiem bajek, a każda z nich to bzdurka, a nawet duża bzdura, którą i słucha się i czyta przyjemnie.

Nie wszystkie są równe. Jedne śmieszą bardzo, inne średnio, choć w zdecydowanej przewadze znajduje się grupa podwyższonego ryzyka, czyli bajki, które mogą doprowadzić do wybuchu niekontrolowanego śmiechu.

Są to zatem zacne historyjki. Krótkie i wesołe. Andrus przeszedł sam siebie, tworząc opowieści, które rozbawią zarówno małe dzieci, jak i dorosłe dzieci. Są śmieszne, w stylu Andrusowym, z jego specyficznym poczuciem humoru,  zabawą słowem i przyśpiewkami, które zjednały mu dziesiątki fanów. Odpadłam słuchając rymowanek dentysty, o dentyście i dla dentysty. Po wysłuchaniu takiej bzdurki, nie sposób już kiedykolwiek wystraszyć się przedstawiciela tego fachu.

Wersja papierowa książki kusi piękną oprawą, a sama książka jest opatrzona zabawnymi ilustracjami Zbigniewa Dobosza. Aż chce się oglądać, spoglądać i przeglądać. I śmiać do rozpuku. Wersja audio czytana przez panów Andrusa i Bałtroczyka wywołuje efekty uboczne. Ból brzucha i chichot całej rodziny, przechodzący w dziki rechot.

Bzdurki bzdurne nie są. Niosą ze sobą naukę, która pomoże dzieciakom ogarnąć otaczający świat i nieco go zrozumieć. Uczą i bawią. Oczywiście na wesoło. Polecam je na każdą porę dnia. Od świtu, po zmrok. Rano zarażą optymizmem i świetnym humorem. Wieczorem wprowadzą w dobry nastrój przed snem, dzięki kapitalnym tekstom, kapitalnym obrazkom i kapitalnej interpretacji (zwłaszcza Bałtroczyka). Barwne opowieści z nietypowymi postaciami, dopełniają sukcesu :Bzdurek…”.

Dopatrzyłam się jednak jednego minusa. Bajki w niektórych miejscach będą niezrozumiałe dla dzieci. Wtedy uśmiechać się będą owi tytułowi inni. Ale to mało istotne. Każdy znajdzie coś dla siebie. I mały i duży i średni. I właśnie dlatego polecam, zwłaszcza że odbiorca jest uniwersalny. Tym razem stwierdzenie, że jak coś jest dla wszystkich, to w rzeczywistości dla nikogo nie sprawdza się.

zielona sowa

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s