Dla młodzieży / Fantasy/Fantastyka/Science fiction / Powieść historyczna

Podróż do przeszłości – „Za rzeką czasu” Kazimierz Trybulski

za rzekąMotyw przenoszenia się w czasie, jest jednym z częściej wykorzystywanych w literaturze, zarówno zagranicznej, jak i polskiej. Temat jest wdzięczny i daje wiele możliwości, by autora poniosła wyobraźnia, a wraz z nim by w podróż do przeszłości wyruszył zaaferowany czytelnik. Bezcenne, jeśli autor potrafi połączyć ciekawą tematykę z rozległą wiedzą, przystępną i intrygującą, tak, by czytelnik czuł się podobnie jak smakosz podczas jedzenia truskawek z bitą śmietaną.

Dla mnie gwarancją przyjemnej lektury w połączeniu z ciekawymi informacjami na temat średniowiecza jest Kazimierz Trybulski. Polecałam już wcześniej jego książkę „Ballada o rycerzu Krzyża”, tym razem chciałabym powiedzieć kilka słów na temat „Za rzeką czasu”, traktującej o średniowieczu. Chociaż nie do końca, a właściwie nie tylko o nim.

                Karolina i Alicja, to nastoletnie dziewczyny żyjące w czasach współczesnych. Dzięki swojemu dziadkowi Piotrowi wiedzą sporo o historii swojego miasta i średniowiecza, bowiem dziadek to pasjonat historii (zwłaszcza średniowiecznej), potrafiący znaleźć wspólny język ze swoimi dorastającymi wnuczkami. Snuje dziewczętom opowieści z zamierzchłych czasów i jako badacz przeszłości dzieli się swoimi odkryciami z dziewczynami chłonnymi wiedzy. Kiedy opowiada im historię Hilariusa, średniowiecznego mnicha, zaaferowane siostry pragną choć na chwilę znaleźć się w jego czasach. I jak to w książkach gdzie wszystko jest możliwe bywa, ich życzenie zostaje spełnione. Jednak droga ku temu jest nietypowa – po dziewczęta przybywa ze średniowiecza Karol, rycerz poszukujący leku dla umierającego ojca. Przybywa przysłany przez Hilariusa, by sprowadzić do średniowiecza medyka, potrafiącego pomóc ojcu chłopaka. W ten oto sposób dwie współczesne nastolatki trafiają do średniowiecza, gdzie czeka je przygoda życia. O losach ich misji przeczytajcie koniecznie w książce „Za rzeką czasu”.

                Muszę przyznać się do tego, że jestem absolutnie wzruszona po przeczytaniu tej książki. Nie ze względu na jej wartość merytoryczną, czy literacką. Wzrusza mnie przede wszystkim bijące z książki ciepło i miłość. Miłość dziadka do wnuków i wnuków do dziadka. Trudno oprzeć się wrażeniu, że książkowy dziadek Piotr, swój pierwowzór ma w panu Kazimierzu Trybulskim. Autor nadał nawet bohaterom swojej powieści imiona swoich wnucząt. Książkowy dziadek Piotr, to postać kluczowa w powieści. To on jest inspiracją dla dziewcząt, to również on jest ich mentorem i siłą napędową do sięgania po to, co nieosiągalne. To piękne, zwłaszcza dziś, kiedy wydawać by się mogło, że więzi rodzinne zaczynają zanikać i kiedy mówi się, że młodzi mają coraz mniej szacunku dla starszych. Ta historia zadaje temu kłam. I dzięki autorowi za to.

Z resztą książka przypomina  i o innych wartościach, które powinniśmy pielęgnować. Ciekawe zestawienie współczesności z przeszłością pokazuje, że mamy się czego uczyć od żyjących, w podobno wiekach ciemnych, ludzi.

                Średniowieczny, rozmodlony klimat książki przybliża średniowiecze widziane oczyma ludzi i czasów, których już nie ma. I choć wiadomo, że to se ne vrati, to warto powrócić do wiary naiwnej i szczerej, takiej, która góry potrafi przenosić. Niezależnie od tego, czy wyznaje się wartości chrześcijańskie, czy nie. Bo w książce tej najważniejsza jest wiara w drugiego człowieka i w dobro, które zwycięża zło, a to wartości uniwersalne.

                „Za rzeką czasu” to sympatyczna historia z dużą dawką informacji na temat kultury materialnej średniowiecznej ziemi chełmińskiej. Mankamentem jest to, że momentami dominują one nad fabułą powieści i oddalają czytelnika od głównego jej wątku. Równoważy to jednak wplecenie podań, ludowych legend i wierzeń z olbrzymim wyczuciem i umiarem oraz mnóstwo ciekawostek i smaczków, które wpisują się w koloryt średniowiecza. Nie do końca przekonuje mnie również język, jakim posługują się bohaterki powieści. Jest ugrzeczniony i momentami miałam wrażenie, że to język, jakim posługiwały się nastolatki kilka pokoleń temu, nie te współczesne. Ale skoro konsultantami powieści były nastoletnie wnuki autora i zaakceptowały dialogi, to nie mnie to oceniać.

Podsumowując, książka ta zasługuje na uwagę i powinna przypaść do gustu młodzieży, do której jest skierowana. Dlatego zachęcam do lektury.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s