Dla dzieci

„Moje pierwsze obrazki”; „Jakie to ciekawe” – książeczki kontrastowe

moje pierwsze jakie to ciekawe

Większość książeczek dla dzieci jakie można dostać na naszym rynku przeznaczone są dla dzieci powyżej 3 roku życia. A co z dziećmi młodszymi? Nigdy nie zgodzę się z tym, że młodsze dzieci nie zainteresują się książką. Podobnie myśleć musieli autorzy i pomysłodawcy serii dla najmłodszych dzieci, przeznaczonych dla maluszków, które ukończyły 3 miesiąc życia. Są to książeczki oparte na czarno-białym kontraście. Fanaberia nadgorliwych rodziców – powie ktoś. A ja odpowiem – nigdy w życiu. Wraz z dwójką moich maluchów (4 miesiące i 1,5 roku) eksploatujemy 2 tytuły „Moje pierwsze obrazki” i „Jakie to ciekawe”. Eksploatujemy i eksplorujemy, bo pomimo że zawierają wyłącznie kilka stron i kilka obrazków, można wykorzystywać je na różne sposoby.

Pierwszy – podstawowy, to oczywiście oglądanie zamieszczonych obrazków. Przedstawiają one, w zależności od tytułu, przedmioty, zwierzęta, czy elementy otoczenia, widziane przez dziecko na co dzień lub widywane często. Może być to kubek, smoczek, ławka, czy drzewo, czyli wszystko to, co znajduje się w otoczeniu malucha i co maluch poznaje poprzez obserwację otaczającego go świata. Obrazki te oprócz tego, że ukazują oswojoną rzeczywistość malucha, posłużyć mogą do opowiadania na ich temat rozmaitości. Zastosowanie, opis wyglądu, okoliczności w których możemy się posłużyć np. daną rzeczą, czy spotkać się z konkretnym zwierzęciem, to podstawa dla wszystkich rodziców. Ci bardziej kreatywni będą w stanie ułożyć opowieści o gruszce, czy bajki o wróblu. Można też przy okazji oglądania książeczek wydawać rozmaite dźwięki, które wydobywać mogą się z zaprezentowanych przedmiotów, czy wydawane mogą być przez rozmaite zwierzęta, urządzenia, etc. Gwizdy, świsty, ćwierkania mile widziane. Ma się przy tym niezłą zabawę, zwłaszcza kiedy obserwuje się mniej lub bardziej udane próby naśladowania odgłosów przez starsze dziecko.

Oglądanie książeczki wraz z dzieckiem, to doskonała okazja do nauki nowych słów i utrwalania tych poznanych już wcześniej.

Ja dodatkowo wykorzystuję jeszcze książeczki kontrastowe do usypiania mojej starszej córki, która uwielbia przed zaśnięciem oglądać czarno-białe obrazki. Opowiada mi przy tym w swoim narzeczu rozmaite i niestworzone historie, których niestety nie rozumiem, choć usilnie się staram. Nastrajają ją pozytywnie, wyciszają i pomagają szybko zasnąć. Rzecz jasna nie są jedynymi książeczkami po które sięgam kładąc ją spać, ale jedynymi przy których zaczyna mówić jak nakręcona.

Z młodszą latoroślą gimnastykuję się dzięki książeczkom (choć właściwsze w tym wypadku jest określenie – rehabilituję). Mała wodzi wzrokiem i głową za kontrastowymi obrazkami bardziej, niż za grzechotkami. Pomaga to nam obu zapomnieć o chwilami uciążliwym obowiązku, momentami nieprzyjemnym i bolesnym, który zamienia się w coś atrakcyjnego.

                I jeszcze jedna rzecz na koniec. Bardzo ważna dla rodziców. Książki wytrzymują kąpiel w detergentach, są wodoodporne i łatwo zmyć z nich jedzenie. Skąd wiem? Oczywiście dzięki mojej małej testerce, która znajduje miliony zastosowań książeczek kontrastowych, kiedy spuszczę ją na chwilę z oka. Choć wstyd się przyznać, to jedna z książeczek przeżyła kąpiel w wodzie z płynem do mycia podłóg, druga zaś została nakarmiona obiadem…

Serię gorąco polecam każdemu rodzicowi. Spróbujcie, a przekonacie się, jak najprostsze rzeczy potrafią najbardziej zaskoczyć.

 wilga

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s