Kryminał/Sensacja/Thriller

Boska moc na ludzkiej ziemi – „Piąty stygmat” Jan Warta

stygmat

Ostatnio w Kościele rzymsko-katolickim zrobiło się głośno za sprawą Benedykta XVI i jego rezygnacji z pełnionej funkcji. Czy może raczej w związku z przejściem na emeryturę? Decyzja ta wzbudziła wiele kontrowersji i podzieliła opinie, na te akceptujące i popierające postanowienie papieża i te, które przeciwne były takiemu ruchowi. Niezależnie od opinii ludzkich, decyzja jego była niepodważalna. Niemniejsze emocje wywołał wybór nowego papieża, Franciszka. Dla jednych był to dar niebios, zwłaszcza tych patrzących na jego proste i serdeczne zachowania po objęciu tej najważniejszej funkcji w Kościele, inni nazwali go niewybrednymi epitetami, na które miał sobie podobno zasłużyć swoją przeszłością w Argentynie, za czasów rządzenia junty.

Dlaczego o tym wspominam? Bo okoliczności te sprzyjają, by sięgnąć po powieść  Jana Warty „Piąty stygmat”, traktującą o próbie zamachu na papieża i zniszczenia Kościoła. Będzie to ciekawa odskocznia od tego, co faktycznie dzieje się wewnątrz kościoła katolickiego, pozwalająca na snucie pomysłów na to, jak mógłby wyglądać świat pozbawiony tak ważnej instytucji, jaką jest Kościół i tak ważnego wyznania, jakim jest katolicyzm.

                „Piąty stygmat” to powieść sensacyjna, której główna akcja skupia się wokół próby dokonania zamachu mającego na celu zniszczenie Kościoła, jego struktur, pozycji, także idei które głosi. Zamachowcy, to osoby niebezpieczne, wywodzące się ze środowiska hakerów, a ich przywódca nie stroni nie tylko od przemocy wirtualnej, ale i od przemocy fizycznej. Wszystko to zaś rozgrywa się w wielkiej dla Kościoła chwili, tuż przed ujawnieniem wiernym z całego świata jednej z największych tajemnic Kościoła, związanej ze stygmatami Chrystusa. By skompromitować Kościół, grupa IoC – hakerów i antyklerykałów w jednym, morduje osoby strzegące stygmatów. Rozpoczyna się walka z czasem i starcie dobra ze złem, by zapobiec tragediom na jeszcze większą skalę. Jaki horror obmyślili członkowie IoC i dlaczego tak łatwo udało im się poznać najbardziej skrywane tajemnice Kościoła, tego oczywiście dowiecie się z książki Jana Warty.

                Choć książki nie nazwałabym mistrzowską, nie ulega wątpliwości, że czyta się ją całkiem przyjemnie. Krótkie, bardzo szybkie do czytania rozdziały nadają książce tempa. Wydarzenia rozgrywają się błyskawicznie, bez zbędnych udziwnień i komplikacji, dzięki czemu historia opowiedziana w powieści wydaje się być bardzo prawdopodobna. Jedno jednak mnie raziło. Autor podejmując tematykę, nazwijmy ją mistyczną, chyba nie do końca miał pomysł na rozwinięcie wątku z dogmatami, albo to ja nie zrozumiałam jego zamysłu. Wyjaśnienie tej tajemnicy było moim zdaniem dość powierzchowne i irracjonalne. Być może o to chodziło, bo wiara nie opiera się na logice, w każdym razie mnie takie wyjaśnienia nie przekonały. Mam również wątpliwość co do znajomości autora ważnej kwestii – Chrystus w książce Warty jest istotą pozaziemską, więc nie do końca wiem jak ma się to do jego ludzkiego wcielenia. A przecież to jedna z najważniejszych prawd głoszonych przez Kościół, która nijak się ma do Chrystusa – istoty nie będącej w „Piątym stygmacie” człowiekiem. Dla mnie to duży minus.

Historia sama w sobie jest w istocie bardzo ciekawa, ale mierżą różne nieracjonalne wyjaśnienia, rozstrzygnięcia akcji, pobudki bohaterów etc. Czasem sprawia to, że intryga spłyca się i wydaje się być naciągana. Żal trochę, że autor zajął się głównie wydarzeniami toczącymi się we Włoszech, bo równorzędnie rozgrywała się ciekawa akcja prowadzona przez profesora Uznańskiego. Wątek ten, bardzo ciekawy, został niestety zarzucony, a zapowiadał się atrakcyjnie. Wraca dopiero w kulminacyjnym momencie, ale nie wywołuje już tak silnego napięcia, jakie powodował do czasu jego nagłego przerwania.

Duży atut, to wykorzystanie wątku internetowego, poruszenie kwestii przestępczości w cyberprzestrzeni. Poruszenie tak drażliwej kwestii, jaką jest cyberprzestępczość, często przez wiele osób ignorowana to duża rzecz, za którą powinno się Jana Wartę komplementować. Pięknie ukazuje stosunek wielu ludzi do wylewania pomyj w Internecie na innych, zwłaszcza celebrytów, czy też wobec  głupich zabaw, które mogą w rzeczywistości wyrządzić wiele szkód. Bardzo ciekawie autor wykorzystał w powieści to zjawisko. Na tyle, by dać do myślenia, że to co wydaje się być nic nie znaczącym głupim wybrykiem, może wymknąć się spod kontroli.

Jak zatem oceniam książkę? Całkiem przyjemna lektura, z kilkoma niedociągnięciami, na szczęście z przeważającą liczbą pozytywów. Bardzo dobry początek, ciekawe rozwinięcie, słabsze zakończenie. Ale fani gatunku powinni być usatysfakcjonowani lekturą, dlatego polecam.

Novae res

Reklamy

2 thoughts on “Boska moc na ludzkiej ziemi – „Piąty stygmat” Jan Warta

  1. „Mam również wątpliwość co do znajomości autora ważnej kwestii – Chrystus w książce Warty jest istotą pozaziemską, więc nie do końca wiem jak ma się to do jego ludzkiego wcielenia. A przecież to jedna z najważniejszych prawd głoszonych przez Kościół, która nijak się ma do Chrystusa – istoty nie będącej w „Piątym stygmacie” człowiekiem. Dla mnie to duży minus.”

    Oj, oj, Panno Zuzanno, coś tu należy uzupełnić – albo jeszcze raz przeczytać uważnie powieść, albo postudiować Chrystologię. O ile niektóre Pani krytyczne spostrzeżenia przyjmuję z pokorą, o tyle z powyższym zarzutem nie mogę się zgodzić.
    Odsyłam Panią do artykułu, mojego autorstwa, na stronie http://www.krzeszowice.diecezja.krakow.pl/katecheza/index.php?option=com_content&task=view&id=192&Itemid=26

    • Artykuł z uwagą przeczytałam. Będę jednak musiała postudiować Chrystologię, bo nadal nie rozchwiało to moich wątpliwości. Być może problem tkwi w moim agnostycyzmie, być może w zbyt dużym zdogmatyzowaniu Kościoła. W każdym razie za odesłanie do artykułu dziękuję, niewątpliwie niektóre kwestie mi rozjaśnił, pozostawiając inne nadal w mrokach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s