Kryminał/Sensacja/Thriller / Powieść obyczajowa

Wielki come back – „Doktor Szu” Jan Purzycki, Przemysław Słowiński

Pamiętacie ostatnią scenę „Wielkiego Szu” Jana Purzyckiego? Jeśli oglądaliście film, lub czytaliście książkę, z pewnością tak. Tych, którzy pochowali już starego szulera informuję, że zrobili to przedwcześnie. Wielki Szu żyje i ma się dobrze. Nawet doskonale. W nowym wcieleniu, doktora Szustera, właściciela hotelu-spa w Lutyniu i magicznych palców, które nie tylko biegłe są w karcianych sztuczkach, ale i w stawianiu ludzi dotkniętych dolegliwościami kręgosłupa na nogi.  A prywatnie? Życie kwitnie. Jest mężem pięknej Nataszy i ojczymem małego Borysa.

W nowym wcieleniu i w nowym ustroju, radzi sobie niezgorzej niż za PRL-u. Wydaje się, że w jesieni swego życia (70-tka na karku) osiągnął pełnię szczęścia i u boku ukochanej kobiety spędzi resztę życia. Niestety dosięga go nieoczekiwana tragedia, los ponownie doświadcza okrutnie Wielkiego Szu, odbierając mu kobietę jego życia i dziecko. W jaki sposób ta dwójka odejdzie z jego życia? Odpowiedzi szukajcie w książce.

W konsekwencji Szu znowu wróci na salony, odwiedzając popularne w mieście kasyno. Ale jego plany są o wiele bardziej dalekosiężne, niż tylko wygrana pieniędzy. Tych mu przecież nie brakuje… Jego interesuje właściciel kasyna, o znajomo brzmiącym nazwisku, Mikun. Przeszłość ponownie przeplata się z teraźniejszością, przywołując przykre wspomnienia i wpływając na obecne wydarzenia. Ale to już historia, którą koniecznie musicie odkryć sami, bo nie chcę nikomu odbierać przyjemności czytania, odkrywając zbyt wiele tajemnic.

„Doktor Szu” Jana Purzyckiego i Przemysława Słowińskiego, to pozycja zdecydowanie ciekawsza i napisana w o wiele lepszym stylu, niż poprzedzający ją „Wielki Szu”. Choć najczęściej jest na odwrót i pierwsza część bije na łeb na szyję kontynuację, w tym przypadku reguła ta nie sprawdza się. Książka napisana jest zupełnie innym stylem, bez naiwności poprzedniej części, bez zbędnych rozmyślań o niczym, bez zanudzania czytelnika. Być może jest to zasługa współautora, być może pomysł Purzyckiego dojrzewał wystarczająco długo, by rozkwitnąć po wielu latach? Tego nie wiem i nie zamierzam dywagować. Faktem jest, że pomiędzy pierwszą a drugą częścią jest kolosalna różnica.

Jakkolwiek by nie było, z połączenia sił obu panów powstała pozycja o wciągającej fabule, dobra warsztatowo.

Akcja „Doktora Szu” jak już zdążyłam napisać, rozgrywa się we współczesnych realiach, z nieźle nakreślonymi informacjami o polskiej rzeczywistości. Nie mówię oczywiście, że książka w wybitny i szczegółowy sposób ilustruje sytuację geopolityczną kraju, ale ogólnikowo dość dobrze ukazana została polska rzeczywistość. I chyba to oraz wartka akcja i ciekawa intryga kryminalna powodują, że powieść czyta się w mgnieniu oka i z zainteresowaniem. Podczas lektury pojawią się, zwłaszcza wśród czytelników znających historię „Wielkiego Szu”, domysły, że w grę wchodzą stare porachunki. Później pojawi się myśl, że byłoby to jednak zbyt proste. A na koniec zaświta w głowie stwierdzenie: „hmmm, a może jednak?” Jak jest w rzeczywistości? Zaskakująco.

Książkę podsumuję następująco. Wciągająca akcja? Jak najbardziej. Intryga warta świeczki? O tak. Wzrastające zainteresowanie czytelnika? Zdecydowanie.

Dlatego polecam, bo po jej przeczytaniu poczułam miłe odprężenie i pozytywne zdziwienie, nie spodziewając się, że po nieco rozczarowującym „Wielkim Szu”, 70-cio letni „Doktor Szu” mnie uwiedzie.

Ocena 5/6

 

Książkę można kupić w Księgarni Selkar.

 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Videograf

* Recenzja Wielkiego Szu

Zapraszam do konkursu z Szu, w którym wygrać można obie książki.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s