Kryminał/Sensacja/Thriller

Zabawa w Boga – Jacek Getner „Dajcie mi jednego z was”

Uwielbiam kryminały i pochłaniam ich olbrzymie ilości. Zawsze podchodzę z nutką niepewności do kolejnego, z obawą czy, i jak zaskoczy mnie autor. Czy moja żądza mocnych wrażeń zostanie zaspokojona, czy lubiany przeze mnie pisarz kolejny raz stanie na wysokości zadania i wyjdzie moim oczekiwaniom naprzeciw. Podobnie jest w przypadku książek tych autorów, których styl pisania stanowi dla mnie zagadkę i wielką, nieodkrytą jeszcze tajemnicę. Tu zagadka jest podwójna i siłą rzeczy moja ciekawość i apetyt są podwójnie wyostrzone. Bo a nóż, widelec odkryję nowego ulubionego pisarza? Może tak bardzo mnie powali, że odtąd będę z prawdziwym utęsknieniem wyczekiwać kolejnych jego książek? To wyjątkowo fantastyczne uczucie, które powoduje, że z każdą książką czytanie kocham coraz bardziej, a z każdym nowo odkrytym świetnym autorem, czuję się niczym Krzysztof Kolumb, czy Vasco da Gama. Niepowtarzalne uczucie, prawda?

Moją kolejną „ofiarą” padł tym razem pan Jacek Getner, autor kryminału „Dajcie mi jednego z was”. Od razu przyznam się bez bicia, że z jego twórczością spotkałam się po raz pierwszy sięgając po tę z wyglądu niepozorną książeczkę. I od razu też, bez wchodzenia w szczegóły dodam, że z tą książką, jest zupełnie jak z seryjnymi mordercami w najlepszych kryminałach. Może z wyglądu są niepozorni i niegroźni, nie wyróżniają się niczym z tłumu gdy mimochodem rzucisz na nich okiem, a nawet miniesz ich obojętnie, bo przecież tak pospolity i tak przeciętny typ nie wzbudza żadnych podejrzeń. A jednak to, co kryje w środku, to prawdziwa bomba. To rozrywająca na strzępy siła, która eksploduje niczym materiał wybuchowy. I nie docenić ich to prawdziwy błąd, być może błąd życiowy.

                Jacek Getner, to autor którego warto poznać. To póki co nieodkryty szerszym rzeszom czytelników twórca, zdecydowanie zasługujący na uwagę. Zajmuje się różnymi dziedzinami sztuki, jest scenarzystą reklam i seriali TV („Daleko od noszy”, „Ale się kręci”, „Malanowski i partnerzy”, „Klan”), pisarzem. Za swoje opowiadania i dramaty zyskał liczne nagrody i wyróżnienia (m.in. „Arszenik i Stare obrazy” oraz „Gangsterzy i filateliści” – laureat konkursu na krótkie opowiadanie kryminalne, organizowanego przez Polską Agencję Literacką i Związek Literatów Polskich). Zainteresowanych jego twórczością odsyłam na stronę internetową http://getner.pl/ i http://jacekgetner3.blog.onet.pl/ , gdzie znaleźć można opowiadania, kryminały, sztuki, które wyszły spod pióra Jacka Getnera.

                Nieprzypadkowo wybrałam październik, by podzielić się z wami książką „Dajcie mi jednego z was”, bowiem akcja rozgrywa się właśnie w tym miesiącu. I choć dla przebiegu samych wydarzeń jest to kwestia drugorzędna, stwierdziłam jednak, że październik będzie doskonałym momentem do opublikowania recenzji książki. Momentami przygnębiającej jak październikowa aura i intrygującej tak, jak tylko jesień potrafi zaskoczyć.

Sama historia może wydać się początkowo dość absurdalna. Czytelnika uderzy również kilka pozornych niedociągnięć, które mogą wywołać pewien niesmak. Wszystko dlatego, że autor tak sprytnie skonstruował swoją książkę. Oto pewnego dnia nieznani sobie czterej mężczyźni uwięzieni zostają przez tajemniczy Głos, by wybrać spośród siebie ofiarę. Jednym słowem, niczym w Big Brotherze mają wskazać osobę, która opuści pomieszczenie, sęk w tym, iż nogami do przodu. Każdy z uwięzionych w pokoju mężczyzn jest człowiekiem, który w przeszłości w jakiś sposób skrzywdził właściciela tajemniczego Głosu. Każdy z mężczyzn opowiada swoją historię, by ułatwić towarzyszom dokonanie wyboru. I choć mężczyźni początkowo nie wierzą w to, co ich spotyka, z czasem, gdy wydarzenia zaczną nabierać coraz bardziej dramatyczny przebieg, zrozumieją, że kimkolwiek jest tajemniczy Głos, należy traktować go jak najbardziej poważnie…
Powody, dla których stworzono całą otoczkę uwięzienia i zemsty, wokół których autor skonstruował całą fabułę są mało przekonujące. Choć faktem jest, że jeśli chodzi o szaleńców, trudno doszukiwać się w ich postępowaniu racjonalności. Dopiero z czasem wątpliwe dla czytelnika kwestie zostają wyjaśnione, a sprawy wzbudzające niedowierzanie eliminowane dzięki wyjaśnieniom Głosu. Bo historia ta okazuje się mieć drugie dno…

                Na początku denerwowały mnie dość nienaturalne dialogi prowadzone pomiędzy Głosem, a jego ofiarami. Ugrzecznione, kulturalne, niczym na wieczorku zapoznawczym. Na szczęście z czasem wraz z rozwojem akcji, stały się one bardziej naturalne i przede wszystkim adekwatne do sytuacji. Jest ostro i wyraziście, tak jak powinno być. Uspokajam jednak, że nie znaczy to wcale, iż bohaterowie zaczną rzucać wiązankami przekleństw niczym pomidorami w czasie La Tomatiny w Hiszpanii.

                „Dajcie mi jednego z was” to bardziej thriller niż kryminał. Podczas jego lektury ciągle powraca pytanie jak skończy się ta historia, czy ktokolwiek przeżyje i kim jest tajemniczy Głos. A nade wszystko, czy można bawić się w Pana Boga i kto dał nam moralne prawo do osądzania innych? Na koniec zaś autor uraczył nas zaskakującym zakończeniem. Choć nie. Stop. To zdecydowanie za słabe określenie na to, co przygotował pisarz. To bomba z opóźnionym zapłonem.

Ta książka przywołała we mnie wspomnienie dawno temu przeczytanego „Instytutu” Jakuba Żulczyka, z uwagi na tajemnicze uwięzienie bohaterów, ale była o niebo lepsza, zwłaszcza dzięki zakończeniu.

Ocena 5/6

Dziękuję serdecznie autorowi za przekazanie mi książki do recenzji.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s