Kryminał/Sensacja/Thriller

Bajorko – Sasza Hady „Morderstwo na mokradłach”

Tak już się nie pisze! Myślałam, wręcz byłam pewna, że ten sposób pisania zniknął już dawno temu, przykrył go kurz i zapomnienie. Ale młodziutka autorka książki „Morderstwo na mokradłach” Sasza Hady udowodniła, że jest jeszcze na szczęście możliwe pisanie kryminałów w ten wyjątkowy, lekki sposób, dowcipny i z polotem, w stylu największych z kręgu Agathy Christie. Czytając „Morderstwo na mokradłach”, miałam wrażenie, że wygrzebałam perłę z lamusa, choć jest to współczesny literacki debiut!

                       Alfred Bendelin, to najlepszy londyński prywatny detektyw. Przed jego czujnym okiem drżą mordercy, niewierni małżonkowie, złodzieje, fałszerze i wszelkiej maści przestępcy. Nie ma sprawy, której by się nie podjął i której nie byłby w stanie rozwiązać. Jest tylko jedna w tym cudownym obrazie pułapka. Bendelin jest postacią fikcyjną, stworzoną przez obiecującego pisarza Ruperta Marleya.

Ale jak wiadomo, wiara czyni cuda. Wyznawcy talentu Bendelina jako „ofiarę” fikcji literackiej Marleya obierają sobie jego przyjaciela, nieprzypadkowo zamieszkującego mieszkanie słynnego detektywa.

I tak, wbrew swej woli, Nicholas Jones w wyniku psikusa spłatanego mu przez przyjaciela-literata, od czasu do czasu wciela się w rolę Alfreda Bendelina (dyskrecja gwarantowana). Na nic przysięgi, zaklinanie i zapieranie się rzeczonego Jonesa, że Bendelin nie istnieje…

Tym sposobem młodzieniec nie posiadający tak wychwalanej dziś cechy jaką jest asertywność, znajdzie się w miejscowości Little Fenn (Mokradełko), gdzie będzie musiał rozwikłać tajemnicę śmierci komiwojażera.

                „Morderstwo na mokradłach” od początku przykuwa uwagę czytelnika. Najpierw za sprawą znaleziska w spiżarni, później dzięki detektywowi, który nie istnieje, a jeszcze później … – o nie, stop. Sprawdźcie sami, czym kusi Sasza Hady.

Autorka, która sama kocha czytać kryminały doskonale wie, co zrobić, by i jej książkę pokochali zwolennicy tego gatunku.

Za sprawą prostego i przesiąkniętego inteligentnym dowcipem języka, książkę czyta się z lekkością i przyjemnością, a lektura ta jest niczym szarlotka z kawą na podwieczorek dla łasucha. Do tego trochę senny klimat miasteczka na końcu świata.

Jest sielsko, anielsko, swojsko i leniwie, i tylko obraz ten zakłóca wizja leżącego na mokradłach trupa i głowy w melonach. Każdy może być winny, każdy wydaje się być podejrzanym. Autorka stworzyła postacie wyjątkowe, nakreślając je sprawnym piórem. Nadała im charakteru i wyrazu, tworząc niepowtarzalne osobowości, zapadające w pamięć. Stworzyła klasyczny kryminał, z akcją osadzoną w klasycznej Anglii.

To niezwykle udany debiut literacki, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki. Jestem pewna, że będą warte zachodu.

Polecam zatem wszystkim fanom kryminałów, zwłaszcza zaś przepadającym za Agathą Christie.

Ocena 5,5/6

Zapraszam również do przeczytania wywiadu z Saszą Hady, który miałam przyjemność przeprowadzić, dzięki Syndykatowi Zbrodni w Bibliotece i Oficynce.

Reklamy

2 thoughts on “Bajorko – Sasza Hady „Morderstwo na mokradłach”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s