Biografie/Wspomnienia / Komedia/Humor

„Nie jestem maszyną do bawienia ludzi” – recenzja książki o Bohdanu Smoleniu „Niestety wszyscy się znamy” Anny Karoliny Kłys

Książka do nabycia tutaj

Często ludziom wydaje się, że osoba występująca w kabaretach, czy grająca w filmach i serialach role komediowe, powinna taką samą rolę przybierać w życiu prywatnym. Przyzwyczajonym do wizerunku „wesołka” ludziom trudno jest zrozumieć, że prywatnie to zupełnie inna, niż w życiu zawodowym osoba, przeżywająca swoje tragedie, swoje chwile radości, swoje życie, inaczej niż postacie kreowane na ekranie telewizora, czy na scenie. Dlatego też gorąco apeluję do osób, którym zatarły się owe granice pomiędzy rozróżnianiem rzeczywistości kreowanej od tej autentycznej, z którą mierzymy się na co dzień, do przeczytania książki o Bohdanie Smoleniu. Być może dzięki wywiadom, jakie przeprowadziła Anna Kłys ze Smoleniem, dotrze do kogoś prawda, jaką kilkakrotnie podkreślił jej rozmówca: „Nie jestem maszyną do bawienia ludzi. Przeszedłem zbyt dużo w życiu. Myślę, że jeśli usiądę z ludźmi,którzy mieli podobne losy do moich, a tego nikomu nie życzę, którzy będą mieli czas, żeby przemyśleć to wszystko w sobie, jeśli będziemy równi, to możemy sobie dowcipy opowiadać (…) Ale jeśli nie ma równości w tragediach, w tym, co nosimy w sobie, to nie damy rady się zrozumieć.”

I dzięki temu uszanuje jego oraz wielu podobnych mu osób prywatność, nie narzucając się i szanując prawo do intymności. A także prawo do bycia inną niż na scenie osobą.Czasem smutną, czasem wesołą, lecz inną niż postać, którą podziwia się na scenie.

Książka Anny Kłys, to sześć wywiadów przeprowadzonych z Bohdanem Smoleniem między styczniem a październikiem 2010 roku. Jest to o tyle znamienne, iż jest to czas, w którym autorka wywiadów spotyka się z człowiekiem schorowanym, pragnącym ciszy i spokoju, i jak wielokrotnie podkreśla człowiekiem oczekującym szacunku odludzi. To, co uderza w wywiadach, to niezwykła szczerość pana Bohdana,niezwykłe zdystansowanie wobec siebie i innych ludzi. To rozrachunek z przeszłością i teraźniejszością, opowieść o chwilach największej chwały i sławy, jaką zdarzyło się osiągnąć Smoleniowi wraz z Kabaretem „Tey”, czy „Pod Budą”, ale i opowieść o gorzkich doświadczeniach, z jakimi musiał zetknąć się po drodze. To niezwykle szczera rozmowa dwojga ludzi, bez owijania w bawełnę,bez ukrywania czegokolwiek, bez prób wybielania siebie i innych. Bohdan Smoleń opowiada przeprowadzającej z nim wywiad dziennikarce o swoich największych wzlotach i upadkach, opowiada o najbardziej tragicznych i bolesnych w jego życiu wydarzeniach, jakimi była śmierć jego syna, czy ukochanej żony Tereski.Każda z rozmów ze Smoleniem poprzedzona jest krótkim wstępem autorki, w którym nawiązuje ona do późniejszego wywiadu. Rozmowy ze Smoleniem prowadzone są według chronologii – dziennikarka pyta o wydarzenia od najstarszych, po te najnowsze. I na każde z pytań uzyskuje odpowiedź, nawet, jeśli są to pytania niezwykle bolesne, trudne i niewygodne, jak choćby te dotyczące samobójstwa żony, relacji z Zenonem Laskowikiem, czy hulaszczym życiem gwiazdy estrady.

Z przeprowadzonych wywiadów,wyłania się postać człowieka bardzo zdystansowanego. Człowieka, który bardzo wiele przeszedł w swoim życiu, takiego, co to z niejednego pieca chleb jadł. Bohdan Smoleń po lekturze tej książki już nigdy nie będzie kojarzył się wyłącznie z kreowanymi przez siebie postaciami w „Teyu”,będzie kojarzył się przede wszystkim z Bohdanem Smoleniem – człowiekiem z krwi i kości, osobą niezwykle dowcipną, o ciętym języku, pogodną, choć cierpiącą.Gwarantuję, że zapamiętacie Bohdana Smolenia jako osobę charakterną, ale spojrzycie na niego w zupełnie innym świetle! Z szacunkiem, o jaki apeluje wielokrotnie w wywiadach. Z szacunkiem, jaki na pewno mu się należy!

Mnie najbardziej urzeka w książce możliwość ujrzenia człowieka, nie postaci. Bo Bohdan Smoleń człowiekiem jest nietuzinkowym, chwytającym za serce. I duża w tym zasługa Anny Kłys, że taki właśnie obraz wyłania się z wywiadów, które przeprowadziła ona z człowiekiem –legendą. Wiedziała w jaki sposób pytać oraz o co pytać, zyskując dzięki temu informacje, jakich na pewno nie można odnaleźć nigdzie indziej na temat słynnego kabareciarza, jego korzeni, przeszłości jego rodziny. A także na tematy związane z jego działalnością sceniczną. Smoleń szczerze odpowiada na zadawanemu pytania, opowiadając przy okazji wiele niezwykle zabawnych anegdot.

Ta książka uczy też pewnej cudownej postawy. By bez względu na okoliczności, nigdy nie tracić hartu ducha. I by zapamiętać motto głoszone przez matkę Smolenia „Nie ma rzeczy niemożliwych na tym zakichanym świecie.”

Dzięki zamieszczonym w książce zdjęciom, można nie tylko czytać historie o ludziach otaczających Bohdana Smolenia, ale można też osoby te zobaczyć. To świetny zabieg, bo przyjemniej czyta się o kimś, kogo twarz się kojarzy. Ten zabieg sprawia, że nie są to tylko anonimowe postacie przewijające się przez karty książki, ale w pewnym sensie stają się naszymi znajomymi. Znajomymi z widzenia.

Z ciekawostek jakie można wyczytać na kartach „Niestety wszyscy się znamy”, do intrygujących należy informacja co Bohdan Smoleń wie (i skąd) o sztucznym zapładnianiu zwierząt futerkowych. Przeczytać też można o dowcipach, jakie robili sobie członkowie kabaretów w których występował Smoleń, żartach, jakie płatał sam Smoleń. Są one niejednokrotnie tak głupie, że nie sposób przestać się śmiać! Dowiedzieć można się również nieco o cenzurze w PRL-u, o stosunku Smolenia do socjalizmu, Lecha Wałęsy. Ta książka, to również kopalnia cytatów.Zamieszczono w niej wiele fragmentów skeczy, piosenek z czasów świetności „Pod Budą” i „Teya”.

Także tu znajdziemy informacje o największych marzeniach Bohdana Smolenia. „Chciałbym, żeby został po mnie jakiś ślad, stąd Fundacja.Marzę, że jak umrę, to po mnie zostanie. To miejsce”. O jakiej Fundacji mowa –odsyłam do książki.

Polecam wszystkim miłośnikom talentu Smolenia lekturę książki. Także osobom lubującym się w czytaniu biografii osób znanych. Ta książka nie zawiedzie nikogo, bo jest niezwykle dowcipna, miejscami nostalgiczna. To dobry kawałek literatury, literatury z życia wziętej.

Książkę do recenzji zawdzięczam Wydawnictwu Otwarte.Serdecznie dziękuję.

Ocena 6/6

Autor: Anna Kłys
Tytuł: Niestety wszyscy się znamy

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s