Audiobook / Kryminał/Sensacja/Thriller

Jo Nesbo „Karaluchy”

karaluch* Recenzja bierze udział w konkursie Syndykatu Zbrodni w Bibliotece

Jeszcze do niedawna przekonana byłam, że w kwestii audiobooków już niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć. Świetny lektor, niesamowita interpretacja książki, albo niepowtarzalny styl. Bo cóż innego można jeszcze wymyślić? Okazuje się, że rynek audiobooków jest polem do popisu i eksperymentów, żyznym, chłonnym i obfitującym w cudowne wręcz plony.

O ile do tej pory audiobooki lubiłam, od teraz je uwielbiam! A wszystko to za sprawą „Karaluchów” Jo Nesbo, kryminalnej superprodukcji, zrealizowanej przez Wydawnictwo Dolnośląskie i serwis Audioteka.pl.

Superprodukcja jest połączeniem tradycyjnego audiobooka ze słuchowiskiem. „Karaluchy” Nesbo, to poza czołowymi aktorami polskiej sceny, fantastyczna oprawa dźwiękowa i genialna muzyka Wojtka Mazolewskiego. Klimatyczna, mroczna, niepokojąca i przede wszystkim hipnotyzująca. Genialnie wtapiająca się w tło, a miejscami dopełniająca wydarzenia opisywane na kartach powieści Nesbo.

Historia rozgrywa się w orientalnym Bangkoku. Harry Hole, norweski policjant, wysłany zostaje do Tajlandii, by wraz z tamtejszą policją przeprowadzić śledztwo w sprawie morderstwa ambasadora Alte Molnesa. Sprawa jest niezwykle delikatna. Ambasadora, w hotelowym pokoju, odnajduje z nożem wbitym w plecy zamówiona przez niego prostytutka. Hole rozpoczyna dochodzenie, którym dowodzi charyzmatyczna Liz Crumley (w tej roli świetna Iza Kuna!). Śledztwo okazuje się bardzo zawiłe. Pojawia się mnóstwo tropów i wątków, które skompromitować mogą prominentnych Norwegów. Istnieje również realna groźba międzynarodowego skandalu, w którym ujawnione mogą zostać poza morderstwem ambasadora i okoliczności w jakich zginął, dużo paskudniejsze sprawy, od perwersji poczynając, kończąc na pedofilii. Władzom Norwegii i Tajlandii bardziej zależy na wyciszeniu całej sprawy, niż na znalezieniu mordercy ambasadora. W takich warunkach Hole, Crumley i jej ekipa prowadzić będą wyczerpujące dochodzenie, które namiesza w życiu wielu osób.

„Karaluchy” Jo Nesbo, to kryminał z prawdziwego zdarzenia. Dzieje się tu dużo i szybko, a autor zaskakuje coraz to nowymi sytuacjami, które gmatwają i tak bardzo poplątaną sytuację bohaterów. Zwodzi czytelnika, komplikuje losy postaci, rzuca nowe światło na wydarzenia, zmienia tempo toczących się wydarzeń, podsycając apetyt czytelnika / słuchacza. Jest nie tylko świetnie napisany, ale osadzony w egzotycznej scenerii, która dodatkowo wyostrza ciekawość. Samo otoczenie nie byłoby jednak wiele warte, gdyby pozbawić go tak misternej intrygi, przemyślanej i dopracowanej z precyzją i z prawdziwym mistrzostwem. I oczywiście byłaby też niczym, gdyby pozbawić ją charyzmatycznych postaci. A u Nesbo jest wszystko. Zrównoważone, a zarazem nadające żaru powieści…

Przyznam, że po raz pierwszy audiobook zrobił na mnie aż tak niesamowite wrażenie. „Karaluchów” słucha się lepiej niż ogląda film. Narrator prowadzi czytelnika zatłoczonymi ulicami Bangkoku, przeprowadza przez najbrudniejsze dzielnice i najpodlejsze zakątki miasta. Aktorzy doskonale grają swoje role. Brzmią autentycznie, fantastycznie oddając osobowości swoich bohaterów. Genialna jest zwłaszcza Danuta Stenka i fantastyczna Izabela Kuna. Ale to, co wyprawia Łukasz Simlat, to już prawdziwe mistrzostwo. Oprócz nich usłyszeć można m.in. Borysa Szyca, Magdalenę Cielecką, czy Bogusława Lindę i wielu innych fantastycznych aktorów.

Muzyka, jak wspominałam, świetnie wpasowuje się w tło, a efekty dźwiękowe dopełniają całości. Kapitalnie jest słuchać o Bangkoku i jednocześnie słyszeć w tle jazgot ulicy. Nieźle brzmią też, naturalistycznie oddane odgłosy, wydawane przez bohaterów (jęki, sapania, wzdychanie, etc.) Co prawda w nadmiarze mogą irytować, ale reżyser (Krzysztof Czeczot) na szczęście nie przeholował w tej materii. Jest jednak jeden mankament. Momentami zagłuszają dialogi i to w miejscach, w których robić tego nie powinny.

W każdym razie, dla mnie to i tak prawdziwa bomba. I przysięgam, musicie tego posłuchać!

audioteka

About these ads